Artykuły specjalistyczne

Eutanazja – między wartością życia, cierpieniem i autonomią człowieka

Są pytania, na które łatwo odpowiedzieć, dopóki pozostają jedynie teorią. Znacznie trudniej jest wtedy, gdy za pojęciami takimi jak „życie”, „cierpienie”, „godność” czy „prawo do decydowania o sobie” pojawia się konkretny człowiek. Człowiek ciężko chory, cierpiący, zależny od innych, czasem pozbawiony nadziei na wyzdrowienie.

Eutanazja należy do tych zagadnień, wobec których trudno pozostać obojętnym. Dotyka bowiem jednocześnie medycyny, prawa, psychologii, filozofii, etyki i religii. Ale być może najważniejsze pytanie nie brzmi:

„Czy jesteśmy za eutanazją, czy przeciw niej?”

Być może należałoby zapytać:

Co oznacza godne umieranie i gdzie przebiega granica pomiędzy ochroną życia, łagodzeniem cierpienia a poszanowaniem autonomii człowieka?

Eutanazja – o czym właściwie mówimy?

Słowo „eutanazja” pochodzi z języka greckiego i oznacza „dobrą śmierć”. Współcześnie termin ten odnosi się do świadomego zakończenia życia człowieka na jego prośbę, w określonych okolicznościach i – w państwach, które na to pozwalają – według ściśle uregulowanych procedur.

Już sama definicja pokazuje, jak wiele wartości spotyka się w jednym punkcie. Z jednej strony mamy ochronę życia. Z drugiej – autonomię człowieka. Pomiędzy nimi znajduje się cierpienie, choroba, odpowiedzialność lekarza, sytuacja rodziny, możliwości współczesnej medycyny oraz pytanie o ludzką godność. Dlatego problemu eutanazji nie da się sprowadzić wyłącznie do pytania o to, czy człowiek „ma prawo umrzeć”.

Teoria a doświadczenie cierpienia

O wartości życia stosunkowo łatwo mówić wtedy, gdy jesteśmy zdrowi. Znacznie trudniej rozmawiać o niej przy łóżku osoby ciężko i nieuleczalnie chorej. Kontakt z cierpieniem człowieka potrafi zmienić sposób patrzenia na wiele wcześniejszych przekonań. To, co z dystansu wydawało się oczywiste, przestaje być jednoznaczne.

Nie oznacza to, że cierpienie automatycznie uzasadnia zakończenie życia. Oznacza natomiast, że dyskusja etyczna nie powinna odbywać się bez uwzględnienia doświadczenia osoby chorej. Co bowiem oznacza godność dla kogoś, kto traci samodzielność? Czy zależność od innych odbiera człowiekowi godność? Czy cierpienie może sprawić, że życie przestaje być postrzegane jako wartość?

A może właśnie wtedy szczególnego znaczenia nabierają obecność, relacja i troska drugiego człowieka?

Autonomia – czy człowiek może decydować o wszystkim?

Jedną z podstawowych zasad współczesnej etyki medycznej jest poszanowanie autonomii pacjenta. Człowiek ma prawo otrzymywać informacje o swoim stanie zdrowia, uczestniczyć w decyzjach dotyczących leczenia, wyrażać zgodę na określone procedury lub – w przewidzianych prawem granicach – z nich rezygnować. Jednak autonomia nie jest pojęciem prostym.

Jeżeli człowiek podejmuje decyzję w sytuacji ogromnego cierpienia, lęku, samotności albo poczucia bycia ciężarem dla rodziny, pojawia się kolejne pytanie: na ile jego decyzja jest rzeczywiście wolna?

To szczególnie ważny aspekt psychologiczny problemu eutanazji. Człowiek może bowiem mówić: „nie chcę tak żyć”, a za tymi słowami może kryć się wiele różnych potrzeb: pragnienie ulgi, potrzeba odzyskania wpływu, lęk przed zależnością, poczucie osamotnienia albo obawa, że staje się ciężarem dla bliskich. Dlatego sama deklaracja nie kończy dyskusji etycznej. Czasem dopiero ją rozpoczyna.

„Nie chcę być ciężarem”

To zdanie często pojawia się w rozmowach dotyczących ciężkiej choroby i starości. W kulturze, która wysoko ceni samodzielność, sprawność i niezależność, konieczność przyjmowania pomocy może być przeżywana jako utrata części własnej wartości. Ale czy zależność rzeczywiście odbiera człowiekowi godność? Przecież przez całe życie pozostajemy w relacjach wzajemnej zależności. Potrzebujemy innych jako dzieci, jako osoby chore, czasem w kryzysie, a często również u kresu życia.

Opieka może być ciężarem organizacyjnym i emocjonalnym. Nie należy tego idealizować. Może być jednak również jednym z najbardziej podstawowych sposobów wyrażania więzi, odpowiedzialności i miłości. Ogromne znaczenie ma więc nie tylko to, ile pomocy potrzebuje osoba chora, lecz także w jaki sposób doświadcza tej pomocy.

Czy czuje się kochana i czy nadal ma wpływ na swoje życie?

Czy może o swoim lęku i cierpieniu rozmawiać bez obawy, że zostanie oceniona?

To pytania niezwykle ważne także z perspektywy psychologicznej.

Eutanazja a terapia daremna – to nie jest to samo

W dyskusjach publicznych pojęcia te bywają ze sobą mylone. Tymczasem rezygnacja z terapii, która nie daje realnej korzyści medycznej i jedynie przedłuża proces umierania, nie jest tym samym co eutanazja. W aktualnym Kodeksie Etyki Lekarskiej zapisano zarówno zakaz stosowania eutanazji, jak i zasadę, zgodnie z którą lekarz nie powinien prowadzić terapii daremnej. Decyzja o uznaniu leczenia za daremne należy do zespołu leczącego i powinna – w miarę możliwości – uwzględniać wolę pacjenta.

To bardzo ważne rozróżnienie. Niepodejmowanie terapii, która nie może już przynieść pacjentowi korzyści, nie oznacza pozostawienia człowieka bez opieki. Zmienia się natomiast jej cel.

Zamiast przedłużania życia za pomocą kolejnych procedur medycznych nacisk może zostać położony na komfort, kontrolę objawów, zmniejszenie cierpienia oraz obecność przy chorym.

Opieka paliatywna – kiedy nie można wyleczyć, nadal można pomagać

Czasami można spotkać się z przekonaniem, że jeśli medycyna nie potrafi już wyleczyć choroby, „nic więcej nie można zrobić”.

To nieprawda. Opieka paliatywna koncentruje się właśnie na jakości życia człowieka z poważną, postępującą chorobą. Jej celem jest między innymi łagodzenie bólu i innych dolegliwości, zmniejszanie cierpienia psychicznego oraz wspieranie osoby chorej i jej bliskich. Jest to niezwykle istotne również dla debaty o eutanazji.

Zanim zapytamy, czy człowiek powinien mieć możliwość wyboru momentu własnej śmierci, warto zapytać także: Czy zrobiliśmy wszystko, aby mógł żyć bez możliwego do uniknięcia cierpienia? Czy otrzymał odpowiednią pomoc medyczną i psychologiczną i czy ma obok siebie ludzi?

Prawo wyboru ma bowiem szczególną wartość wtedy, kiedy człowiek rzeczywiście posiada alternatywy.

Jak wygląda sytuacja prawna w Polsce?

W Polsce eutanazja pozostaje zabroniona.

Artykuł 150 Kodeksu karnego odnosi się do sytuacji pozbawienia człowieka życia na jego żądanie i pod wpływem współczucia. Polski Kodeks karny przewiduje za taki czyn odpowiedzialność karną, choć w wyjątkowych przypadkach sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet od niej odstąpić. Prawo polskie rozróżnia jednak eutanazję od odstąpienia od terapii daremnej.

Rzecznik Praw Pacjenta podkreśla, że ograniczenie postępowania do łagodzenia objawów i opieki paliatywnej w ostatnim okresie życia jest prawidłowym postępowaniem medycznym, a terapia daremna nie powinna być prowadzona. To rozróżnienie jest kluczowe.

Pozwolić człowiekowi umrzeć naturalnie, nie prowadząc leczenia, które nie przynosi już korzyści, to nie to samo, co celowo spowodować jego śmierć.

A jak wygląda to w innych krajach?

Europa nie wypracowała jednego stanowiska.

W Belgii eutanazja jest prawnie dopuszczalna pod ścisłymi warunkami. Prośba pacjenta musi być dobrowolna, przemyślana i wolna od nacisku, a sytuacja medyczna musi spełniać wymagania określone w prawie. Lekarz nie ma przy tym obowiązku wykonania eutanazji.

W Holandii zarówno zakończenie życia na żądanie, jak i pomoc w jego zakończeniu są co do zasady czynami zabronionymi, ale lekarz może nie ponosić odpowiedzialności, jeśli spełni szczegółowe ustawowe kryteria należytej staranności. Również tam pacjent nie ma bezwzględnego prawa do eutanazji, a lekarz nie może być zmuszony do jej przeprowadzenia.

Szczególnie trudne pytania pojawiają się w przypadku osób małoletnich. Belgia i Holandia stworzyły w tym zakresie wyjątkowo restrykcyjne procedury, wymagające m.in. oceny zdolności dziecka do rozumienia sytuacji, udziału rodziców lub opiekunów oraz spełnienia dodatkowych kryteriów medycznych. Holandia posiada również odrębne regulacje dotyczące terminalnie chorych dzieci poniżej 12. roku życia.

Nie rozwiązuje to jednak dylematu etycznego. Przeciwnie – pokazuje, jak trudne staje się pytanie o autonomię, gdy osobą podejmującą decyzję jest dziecko.

Perspektywa religijna – życie jako wartość powierzona człowiekowi

W tradycji chrześcijańskiej życie człowieka posiada wartość niezależną od jego sprawności, zdrowia czy samodzielności. Człowiek nie staje się mniej wartościowy dlatego, że choruje, cierpi albo potrzebuje opieki innych. Z takiego rozumienia życia wynika sprzeciw wobec intencjonalnego jego zakończenia. Jednocześnie ochrona życia nie musi oznaczać obowiązku podejmowania każdej możliwej procedury medycznej niezależnie od jej skuteczności i obciążenia dla pacjenta.

I tutaj ponownie dochodzimy do bardzo ważnego rozróżnienia: ochrona życia nie musi oznaczać przedłużania procesu umierania za wszelką cenę.

Godność – co właściwie oznacza?

Słowo „godność” pojawia się po obu stronach debaty. Jedni mówią o prawie do godnego zakończenia życia. Drudzy odpowiadają, że godność człowieka jest niezależna od cierpienia, sprawności czy stopnia zależności od innych i właśnie dlatego życie wymaga ochrony do naturalnego końca. Być może problem polega na tym, że pod tym samym słowem rozumiemy coś innego.

Dla jednego człowieka godność oznacza samodzielność. Dla innego – możliwość decydowania o sobie. Jeszcze dla innego – pewność, że jego życie pozostaje wartościowe nawet wtedy, gdy całkowicie zależy od innych. Dlatego zanim zaczniemy dyskutować o „godnej śmierci”, warto zapytać:

co możemy zrobić, aby człowiek mógł godnie żyć również wtedy, gdy jego życie zbliża się do końca?

Nie wszystko da się zamknąć w odpowiedzi „tak” albo „nie”

Problem eutanazji pokazuje, jak trudne stają się decyzje, kiedy mamy do czynienia z wartościami na równi ważnymi:

Życie.

Autonomia.

Godność.

Odpowiedzialność.

Miłość.

Ulga w cierpieniu.

Bezpieczeństwo osób najbardziej bezbronnych.

Nie jestem przekonana, czy wobec takiego tematu potrzebujemy przede wszystkim kolejnych prostych odpowiedzi. Być może bardziej potrzebujemy odwagi do zadawania trudnych pytań. Czy potrafimy być przy człowieku, którego nie możemy już wyleczyć? Czy potrafimy łagodzić cierpienie bez odbierania choremu poczucia wpływu i czy osoba zależna od innych nadal doświadcza, że jej życie jest wartościowe?

I wreszcie – czy w naszej dyskusji o śmierci nie zapominamy czasem zapytać o jakość życia, które pozostało?

Życie jest wartością. Ale szacunek dla życia oznacza nie tylko jego ochronę. Oznacza również troskę o człowieka – jego cierpienie, lęk, potrzeby, relacje, poczucie bezpieczeństwa i godność – szczególnie wtedy, gdy staje się najbardziej bezbronny.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *