Relacje i związki

Tam gdzie jest strach, nie ma miejsca na Miłość

Strach obezwładnia, paraliżuje, odbiera jasność myślenia. Jego korzenie wrastają w serce, w którym może rozgościć się na dobre i zająć miejsce.

Boimy się wielu rzeczy: ludzi, zwierząt, sytuacji – utraty ukochanej osoby, wypadku, bankructwa, czy śmierci. A przyczynami najczęstszymi strachu są:

  • usłyszenie słowa „nie” – czyli odmowa na prośbę;
  • samotność i pustka z tym związana;
  • wojna i konflikty;
  • krytyka i ocena;
  • choroba psychiczna.

To są przyczyny pośrednie, zewnętrzne. Jednak tak naprawdę główna przyczyna tkwi w nas samych – w głębi naszej Duszy i osobowości. To miejsce, w którym panuje Cisza wybrzmiewająca zgodność z moim JA, tym, które od zawsze we mnie jest. To przestrzeń, w którym styka się Moje Ja z Moim Stwórcą, a zaufanie do Niego ucisza we mnie sztorm powodowany przez uczucie STRACHU.

Lęk jest siłą potężną, która zacieśnia i zaciemnia umysł. Pod jego wpływem tracimy świadomość, bez której nie rozpoznamy problemu.

Strach jako biegun pozytywny

Strach jest naszym sprzymierzeńcem. W czasach, w których jedynym zagrożeniem dla życia były dzikie zwierzęta i nieprzychylne plemiona, w których trzeba było stoczyć realną, fizyczną walkę, strach umożliwiał szybką reakcję: „walcz lub uciekaj”. Ratował w dosłownym znaczeniu życie i chronił przed zranieniami ciała i utratą terytorium.

Dziś sytuacja się zmieniła, ponieważ punkt odniesienia jako obiekt potencjalnej walki zmienił znaczenie.

Strach pozwala uniknąć zagrożeń „wirtualnych”: bezrobocia,  rozstania z partnerem, wejścia w toksyczną relację czy zagrożeń w świecie cyfrowym. Umiejętne korzystanie z tej energii strachu pozwala na ochronę swojej osoby i rodziny. Dlatego warto przyjrzeć się i rozpoznać, jakie imię nosi uczucie strachu.

Strach jako motywacja
  • w partnerstwie;

O negatywnych skutkach strachu napisano już wiele.

Ja chcę skupić się na innej kwestii, a mianowicie na uczuciu strachu jako motywacji do działania w relacjach.

Związek, który oparty jest na strachu przed odejściem, rozstaniem, nigdy nie będzie trwały. Ileż razy słyszymy wyznanie: „kochanie, zmienię się – postaram się, pójdę na terapię…”.

Dlaczego?

„Bo Cię kocham”. Piękne, prawda?

Dla Miłości można wiele. Ale jaki jest prawdziwy powód postanowienia o zmianie? I dlaczego do tej pory druga osoba nie zrobiła nic, by poprawić relację, by zawalczyć o miłość? Pod tymi wyznaniami, „Bo Cię kocham” kryje się prawdziwy powód: „Bo boję się, że odejdziesz, bo boję, że zostawisz, bo boję się być sam/sama”.

Motywem prawdziwym jest lęk przed porzuceniem i samotnością! W relacji opartej na Miłości i zaufaniu nie ma miejsca na szantaże i wymuszanie pewnych zachowań. Każda zmiana w sobie dla drugiej osoby wynika z dobra, które chcemy jej podarować, a nie ze strachu przed rozstaniem. Pozostawiając wybór partnerowi – partnerce dajemy przestrzeń na podjęcie decyzji.

  • w relacji rodzic – dziecko;

Rodzic, którego bronią procesie wychowania jest wzbudzanie w dziecku uczucia strachu, odniesie zwycięstwo tylko na chwilę. W perspektywie dalszej jednak poniesie fiasko.

Dziecku należy przedstawić często argumenty, by uzyskać posłuszeństwo. Owszem jedno zadowoli się odpowiedzią, „bo chcę, bo jestem rodzicem, to dla twojego dobra”, ale większość z nich będzie pytać, dlaczego? Będzie stawiać opór. Kary stosowane jako środek wyzwalający strach, bardzo często uczą dzieci również takiego zachowania, a operowanie środkami wyzwalającymi strach staje się jedyną ich bronią w dorosłości.

Każda relacja oparta na strachu ogranicza wybór

A stosowanie strachu jako narzędzia do posłuszeństwa lub wymuszania pewnych zachowań i korzyści jest brakiem zaufania. Nie tylko do osoby, ale do Stwórcy. Jest brakiem zaufania do rozwoju wydarzeń, nie zawsze takiego, jaki sobie wymarzyliśmy.

 

 

 

 

 

To mój punkt widzenia i moje doświadczenia. Pamiętaj! Nie musisz się ze mną zgadzać :) Zapraszam zatem do dyskusji.

%d bloggers like this: