Strona glówna

O szacunku kilka słów

Ostatnio dość często – wręcz lawinowo słyszę narzekania różnych osób o braku szacunku: matki do córki, partnera do partnerki, żony do męża, itd. 

Narzekają często osoby, które same mają z tym problem i nie dostrzegają, że z ich strony również tego szacunku nie ma. Wymagają, a sami tej „czci” nie okazują. Uważają, że im się należy tak po prostu, z racji stanowiska, urzędu, bycia matką, ojcem, szefem. Nie mają zielonego pojęcia, że tym bardziej takie stanowisko zobowiązuje. Do czego? Chociażby do przestrzegania pewnych norm i zasad. Do tego, by pełniąc godną funkcję należną im postępować według cech jej nadanych.

Matka, oczekując szacunku od dziecka, powinna sama dawać przykład i traktować je poważnie. Tak samo ojciec.

Mąż domagając się należytej czci powinien sam ją okazywać.

Wymagasz, to sam okaż.  Zanim powiesz, może chwila refleksji nad sobą. 🙂

Definicja

Czym zatem z definicji jest szacunek?

„To stosunek do osób lub rzeczy uważanych za wartościowe i godne uznania.”

Wartościowe to znaczy ważne i cenne! Wyjątkowe z racji pełnionej roli i funkcji. Z racji bycia rodzicem, ale i dzieckiem – szefem, ale i pracownikiem, kobietą, ale i mężczyzną.

Wymagając szacunku od kogoś, zacznijmy wymagać od samych siebie.

Czym objawia się brak szacunku?

Najłatwiej zauważyć go w bezpośrednich czynach: stosowanej agresji (słownej lub fizycznej), przemocy, niszczących drugą osobę działaniach, bowiem na  jawne sytuacje można szybciej i odpowiednio zareagować.

Dla mnie jednak:

Każde działanie lub jego brak, prowadzące do odebrania komuś godności i poczucia wartości jest brakiem okazania szacunku. 

Zanim rodzic zażąda szacunku od dziecka, niech przemyśli, czy sam traktuje go poważnie i godnie. Czy nie narzuca swojego zdania, w wyborze szkoły, kółek zainteresowań, a w przyszłości pracy itd. Nie musi wymuszać siłą i krzykiem, wystarczy, że umiejętnie podetnie dziecku skrzydła i zachwieje jego wiarę w siebie. A później znów ponarzeka, że dziecko jest życiowo nieporadne… Często tylko dlatego, że brak mu pewności siebie i siły przebicia.

W relacji partnerskiej – małżeńskiej, zanim partner zechce by kobieta okazała mu szacunek, niech podejmie chwilę refleksji, czy aby na pewno czyni to sam.

Może ignoruje potrzeby żony/partnerki i nie znajduje czasu na rozmowę o istotnych rzeczach.

Może uważa, że lepiej w kontaktach przemilczeć pewne decyzje lub ich brak, by nie zranić.

Ten brak szacunku często pojawia się w formie komunikacji słownej poprzez krzywdzące słowa, nie tylko przekleństwa, ale słowa oskarżające, narzucające lub… ich brak.

Dziś komunikacja jest znacznie bardziej ułatwiona niż kiedyś. W dobie „smsów”, „messengerów”, „wathsappów” wysłanie wiadomości  zajmuje nam kilka minut. W sytuacjach naglących – kilka sekund.

Dlaczego wobec tego nie stać nas na poinformowanie o niemożności rozmowy, spotkania, kontaktu?

Brak czasu??? Nadmiar pracy??? A może kradzież lub zagubienie telefonu??? Nie sądzę!

Raczej brak odwagi i brak szacunku.

Jeśli nie jestem dla kogoś wystarczająco ważna i godna uwagi, kontaktu nie ma. Proste prawda?

Uniki można stosować na ringu, w walce, lub w sytuacji gdzie rywalizuję. Ale stosowanie tego zachowania w istotnych relacjach jest lekceważące w stosunku do rozmówcy i wysoce niedojrzałe.

 

 

 

 

 

 

 

 

To mój punkt widzenia i moje doświadczenia. Pamiętaj! Nie musisz się ze mną zgadzać :) Zapraszam zatem do dyskusji.

%d bloggers like this: