Bajka o pięknej przyjaźni Egonka i Calorci

Egonek wyrusza w drogę

„Szedłem wąską drogą, która prowadziła przez pole. Nigdy tak daleko nie oddalałem się od domu, a jeśli już, to tylko wtedy, gdy w pobliżu mnie była mama. Nagle poczułem chłód. Dlaczego? Przecież jest pełnia lata, świeci słońce, wokół kwitną kwiaty a niebo nie zapowiada deszczu. Uczucie nieprzyjemne, obejmujące całe moje ciało.

Dopiero teraz dotarło do mnie, że jestem sam, w miejscu, którego nie znam. Nawet śpiew kolorowych ptaków wydawał mi się głośny i nieprzyjemny. W głowie słyszałem pytania: A co jeśli? Jesteś sam… sam… Świat zaczął wirować jak na karuzeli. Szybko… szybciej! Stop!

Usiadłem na kamieniu i rozpłakałem się. Lęk sprawił, że nie mogłem się poruszyć. Co dalej?

Wtem przypomniałem sobie słowa mamy: „Gdy będziesz się bał, zamknij oczy, a ja się pojawię”. Zamknąłem oczy, wziąłem kilka wdechów i… ujrzałem moją mamę. Przynajmniej tak mi się wydawało, bo kobieta, która się pojawiła wyglądała jak ona. Zrozumiałem jednak, że tylko w taki sposób może mi towarzyszyć.
Poczułem spokój i usłyszałem piosenkę:

Jestem obok Ciebie…
Zawsze przy twym sercu.
Więc się nie bój,
Otwórz oczy,
Jasność wnet cię zaskoczy.”

Fragment bajki: „Przygody Egonka i Calorci. W krainie Światła i Cienia”

To mój punkt widzenia i moje doświadczenia. Pamiętaj! Nie musisz się ze mną zgadzać :) Zapraszam zatem do dyskusji.

%d bloggers like this: