Emocje pod kontrolą,  Strona glówna

Czyją twarz ma poczucie winy?

Poczucie winy…

Uczucie to może pojawiać się okazjonalnie, pod wpływ wypowiedzianych lub niewypowiedzianych słów, przykrych lub zaniedbanych wydarzeń, konfliktów i opuszczenia. Ale niekiedy nie opuszcza nas wrażenie, że żyjemy w nieustannym poczuciu winy, które tak głęboko ukryte czyni z nas „ofiarę losu”. Ktoś powie: „ale co ja za to mogę”, i pójdzie przez życie bezczynnie skarżąc się na bezsilność, obwiniając wokół każdego: dziecko, rodziców, pracodawców czy los, który przecież się uwziął i zabrał wszystko, ogołocił lub sponiewierał.

Bezczynność – lepiej w niej tkwić, przynajmniej nic nie zepsuję!

Atak – lepiej siłą pokazać kto tu rządzi niż pozwolić sobie na poniewieranie!

To inne oblicza poczucia winy. 

Refleksja

Jeśli temat dotyczy Ciebie, zatrzymaj się, nie uciekaj. Zawsze możesz to zmienić, bo tylko Ty masz wpływ na to, co dalej zrobisz. Jeśli podejmiesz decyzję, pojawią się ludzie, okoliczności, sytuacje, które będą Ci sprzyjać. Powiedz STOP i zadaj sobie następujące pytania:

1. Co doprowadziło do zaistnienia poczucia winy?

2. Czy faktycznie zawiniłam?

3. Czy miałam prawo tak zareagować?

4. Czy moja reakcja była adekwatna do sytuacji, wydarzenia?

5. Czy mam prawo tak zareagować?

Niezależnie od odpowiedzi, które się pojawią, najważniejsze pytanie jest następujące:

Co mogę zmienić teraz?

Jeśli mogę, to jakie kroki podejmę?

Zanim jednak zechcesz być szczery ze sobą, i nie uciekniesz, uznaj, że nawet jeśli wcześniejsze działania wynikły z celowych działań krzywdzących… lub reaktywnych, to ucieczka od nich nic Ci nie da. Uznaj faktycznie winę, jeśli twoje intencje były złe. Trzeba bowiem odwagi, by zły czyn nazwać złem, a nie „przykrością wyrządzoną z premedytacją”. Lepiej brzmi prawda? A w ujęciu moralnym to nadal ZŁO.

Jeśli reagujesz emocjonalnie i żałujesz, popracuj nad emocjami. Zazwyczaj przoduje jedna, która uruchamia następne. Może nie masz wpływu na pewne wydarzenia, ale zawsze masz WPŁYW NA SWOJE REAKCJE. Nie tłumacz się: „BO NIE PANUJĘ”, „BO TAKI MAM CHARAKTER”. Nawet jeśli to prawda i coś lub ktoś Cię takim uczynił, to zawsze możesz to zmienić.

Metamorfoza

Zanim zapadniesz się w ciemność pod tytułem: „MOJA WINA, MOJA BARDZO WIELKA WINA”, obejrzyj siebie jak w filmie, zobacz to, co się wydarzyło i zaakceptuj, jeśli nie mogłeś nic zrobić. Czasu nie cofniesz. Przyjmij, że to, co  wydarzyło się w przeszłości jest nie do przywrócenia. Byłeś na innym etapie rozwoju świadomości i poznawania siebie. Nie potrafiłeś być może się opanować, nie znałeś sposobu rozwiązywania problemów, NIE ZNAŁEŚ SIEBIE. To, że teraz podejmujesz refleksję i żałujesz świadczy o tym, że jesteś człowiekiem, najpiękniejszą z istot, świadczy o tym, że się rozwijasz.

Uwierz, że są ludzie, którzy nie zastanawiają się nad sobą, nie myślą, nie czują… a tematy do dialogu z innym lub monologu ograniczają się do jedzenia, pracy, zakupów. Bez bólu nie ma narodzin. A rodzisz się za każdym razem kiedy dostrzegasz światło i zauważasz siebie. Nie powłokę skórną, ale to, co stanowi o Tobie i buduje Twoją osobowość.

Życie, to proces.

Człowieczeństwo to droga do odkrycia się, poznania samego siebie poprzez doświadczenia…. Często przykre, bolesne.

Jeśli zaakceptujesz ten proces przestaniesz oczekiwać nierealnego i często niemożliwego happy endu, według wytworzonego w wyobrazni scenariusza. Być może film, w którym grasz główną rolę oparty został o scenariusz innego gatunku filmowego. Może tworzysz scenariusz tragedii, lub melodramatu z happy endem a nie komedii. Może Twoim wyzwoleniem z poczucia winy jest „czarny szlak”, trudny, ale bogaty w doświadczenia i wiedzę.

Żyjesz w ciągłym poczuciu winy?

Może obarczasz siebie za to, że urodziłaś się dziewczynką, by być uległą kobietą.

Może odbarczasz rodzinę, matkę która jest bita i poniżana, ojca, zniszczonego przez uzależnienia…

Popatrz na swoje poczucie winy, zamiast uciekać, bo ono żyje. Zobacz kogo ma twarz, bo ta postać chce byś ją zauważył. Nazwij je i uwolnij.

Odwagi!

 

 

2 komentarze

  • Ewa

    „Człowieczeństwo to droga do odkrycia się, poznania samego siebie poprzez doświadczenia…. Często przykre, bolesne.” Całkowicie się zgadzam, to trudny proces walki ze swoimi słabościami, pazadaniem, natura egoistyczna.

  • Liściem na wietrze pisane

    Zgadzam się, poczucie winy ma różne oblicza. Czasem wywołuje je czyn moralnie zły, dokonany świadomie i tu potrzeba przyznania tego faktu przed samym sobą, lecz często bywa tak, że przyczyniają się do niego nieuświadomione schematy, które niesiemy ze sobą przez całe życie. I tu przykładem jest przymus zaspokajania wszelkich potrzeb innych ludzi (nawet wbrew ich woli) czy poczucie odpowiedzialności za wszystko co przydarza się naszym bliskim. Chcemy mieć to pod kontrolą, tymczasem życie jest nieobliczalne i sytuacje niekoniecznie układają się tak, jak planowaliśmy…

To mój punkt widzenia i moje doświadczenia. Pamiętaj! Nie musisz się ze mną zgadzać :) Zapraszam zatem do dyskusji.

%d bloggers like this: